a

Chatka AKT 26-27 V 2012

Rozwiń
Zwiń
listę uczestników
Legenda:
  • Koszulka Specjalna
  • Emeryt
  • Weteran
  • Nowy Emeryt
  • Nowy Weteran
  • Brak Wyróżnienia
  • Debiutant
  • Wojtek Olszewski
  • Agata Gawkowska
  • Ania Zaleska
  • Tomek Turek
  • Piotr Szymajda
  • Robert Belina
  • Mateusz Skrzypecki
  • Iwona Janik
  • Piotr Michoński
  • Grzesiek Smoła
  • Ula Grochocińska
  • Paweł Kazimierczyk
  • Ola Lemke
  • Paweł Lorenc
  • Mikołaj Dzięciołowski
Pokaż
Schowaj
trasę wyjazdu
Karpacz
Śnieżka
Chatka AKT
Chojnik
Sobieszów
Autor: Szef

Aż dziwne, że najwyższy szczyt Sudetów zdobywaliśmy dopiero w szóstym roku działalności Klubu, na dodatek mając już na rozkładzie na przykład najwyższy szczyt Ukrainy – Howerlę, Suwalskie Fujijamę, czyli Cisową Górę czy wreszcie legendarny, opiewany przez naszego patrona masyw Czatyr-dahu. W końcu jednak nadszedł ten dzień i przy dość chłodnym wiaterku zdobyliśmy Śnieżkę. Ekipa była wyjątkowo młoda – poza trzema absolwentami z pierwszego roku studiów (Wojciu, Paweł i Lorenco) byli sami pierwszoklasiści. Uwagę zwraca debiut Dzięcioła, który na wyjazd pojechał jako kolega z dwunastki, a od września został już zwykłym (choć przecież tak niezwykłym) trójkowiczem. Z samej Śnieżki pamiętam, że chyba po raz pierwszy użyłem przewodnickiego szantażu i to z dobrym skutkiem. Zaproponowałem pani w budce z goframi, że jak da mi w prezencie gofra, to przesunę trochę czas wyjścia, a nawet zareklamuję jej wyroby. W innym przypadku musielibyśmy iść, no bo przecież czas goni, a do chatki daleko. Skoro już napisałem powyżej, że z sukcesem, to wiadomo, że opuszczenie Śnieżki nieco się opóźniło. W końcu cóż może być przyjemniejszego niż kontemplacja pięknych górskich widoków w koszulce przyprószonej cukrem pudrem.

Miejscem noclegu była znana i lubiana Chatka AKT na Bażynowych Skałach, którą odwiedziliśmy już niecałe 5 lat wcześniej, jednak bez noclegu. Tym razem chatarem był nieco bardziej przystępny od Jacka Rafał Cichy, który przy okazji innej mojej bytności w tym zacnym lokalu w niezwykle oryginalny sposób skomplementował moją grę na gitarze. Tego wieczora zdaje się, że muzykowanie było niezwykle udane, ale czy to z powodu zmęczenia czy to przejedzenia goframi nieco wcześniej niż zwykle udałem się na spoczynek na poddasze i tylko jak przez mgłę docierały do mnie jakże przyjemne dźwięki serwowane przez Turasa. Zanim jednak nastąpił wieczór odbyła się niezwykle przyjemna uroczystość, bowiem na skale nieopodal chatki nazywanej Klubem Zimowym lub Patelnią koszulkę weterańską otrzymał nasz tekatowski mistrz patelni (wszelkie podobieństwo osób, zdarzeń i miejsc jak zwykle ściśle zaplanowane), czyli Lorenco.

Szef
Najlepsze zdjęcie z tego wyjazdu (fot. Lorenco)
Najgorsze zdjęcie z tego wyjazdu (fot. Lorenco)